profil poczta Grupy, Spo┬│eczno┬Â├Ž forum galeria users blogi
Znajdujesz siŕ w Start arrow Blogi arrow Home, sweet home.
20.09.2017.



blogger » szkocica
www » edinburgh.com.pl/blog/szkocica

Szkocim okiem

Gdy ┬┐ycie g┬│aszcze nas pod w┬│os, trzeba umie├Ž odw├│ci├Ž kota ogonem, aby wyj┬Â├Ž na swoje.


Dodane przez: szkocica, Komentarzy: 6, 07.03.2010

Przylot do Glasgow. Potem podró┬┐ poci┬▒giem do Aberdeen. Po┬┐erali┬Âmy oczyma t├¬ Szkocj├¬ przez okna poci┬▒gu.  W┬Âród widoków nie zabrak┬│o oczywi┬Âcie owiec i wrzosowisk. Pó┬╝niej, ju┬┐ na wschodniej cz├¬┬Âci wyspy, morze.
W poci┬▒gu uderzy┬│ mnie porz┬▒dek i kultura podró┬┐nych. Tak┬┐e to, ┬┐e baga┬┐e pozostawia si├¬ w specjalnej wn├¬ce, z dala od miejscówki i nie trzeba si├¬ martwi├Ž, ┬┐e kto┬ je ukradnie.
Na dworcu w Aberdeen czekali ju┬┐ na nas Dee i Mirek gotowi zapakowa├Ž nasz dobytek do samochodu Dee. Cho├Ž ilo┬Â├Ž baga┬┐u nieco ich przerazi┬│a.
Dee wci┬▒┬┐ ze ┬Âmiechem wspomina ten dzie├▒, kiedy oczekuj┬▒c na nasz przyjazd wypatrywa┬│a nas niecierpliwie, ciekawa pozna├Ž mnie i dzieci. Jedyne jednak co mog┬│a dojrze├Ž na peronie to wózek baga┬┐owy z walizkami u┬│o┬┐onymi w stos tak wysoki, ┬┐e ledwie wystawa┬│ spoza niego czubek g┬│owy Marcina.

Dee by┬│a  Area Supervisorem w firmie cleaner'skiej, dla której teraz pracowa┬│ Marcin. Firma dotrzyma┬│a obietnicy danej w ofercie pracy i Marcin by┬│ teraz supervisorem stworzonego przez siebie od podstaw polskiego teamu cleanerów. Pracowali na wieczornej zmianie w jednym z biurowców i wszyscy podlegali pod Dee.
Mirek, przyjaciel Marcina jeszcze z podstawówki, te┬┐ pracowa┬│ w tym teamie. Kilka miesi├¬cy temu do┬│┬▒czy┬│ z synem do Agnieszki. W ich rodzinie, to ona przyjecha┬│a tu pierwsza, a potem pomog┬│a w ci├¬┬┐kich pocz┬▒tkach Marcinowi.

Wsród u┬Âcisków i powita├▒, Dee z Mirkiem nie omieszkali ze ┬Âmiechem donie┬Â├Ž o ostatnich wydarzeniach w pracy. Podczas urlopu Marcina, w biurowcu mia┬│ miejsce incydent z alarmem przeciwpo┬┐arowym, podczas którego wyp┬│yn├¬┬│y typowo polskie cechy. Podczas przerwy ┬Âniadaniowej, czyli tzw. tea time, nagle rozwy┬│ si├¬ alarm przeciwpo┬┐arowy. Zgodnie z instrukcjami w takim przypadku, jak wiadomo, nale┬┐y bezw┬│ocznie opu┬Âci├Ž obiekt. Co uczynili wszyscy, za wyjatkiem polskich cleaner'ów. Ochroniarz, poszukuj┬▒cy ich w ca┬│ym budynku, zasta┬│ ich wszystkich skupionych pod czujnikiem przeciwpo┬┐arowym. Z kanapkami w d┬│oniach i natchnion┬▒ my┬Âl┬▒ w oczach próbowali uciszy├Ž ┬╝ród┬│o ha┬│asu poszturchuj┬▒c je agresywnie d┬│oni┬▒ uzbrojon┬▒ w mop.
Po┬┐aru rzeczywi┬Âcie nie by┬│o, ale d┬│ugo jeszcze by┬│ to numer jeden w rankingu wpadek staff'u. Tu na wyspach z Health and Safety nie ma ┬┐arów.

Jakim┬ sposobem wszystkie torby upchni├¬te zosta┬│y w baga┬┐niku. Mirek wróci┬│ do pracy, bo biurowiec znajdowa┬│ si├¬ kilka kroków od dworca. Dee zawioz┬│a nas do domu. W┬│a┬Âciwie to my zawie┬╝li┬Âmy j┬▒ do jej domu, gdzie po┬┐yczy┬│a nam samochód s┬│u┬┐bowy, karty na pr┬▒d i gaz. Nie bardzo to wszystko rozumia┬│am.

Nasze mieszkanie! Ten nieszcz├¬sny przedpokój, na którego wytapetowanie nie starczy┬│o czasu troch├¬ zepsu┬│ pierwsze wra┬┐enie. I te dechy na pod┬│odze! Szare, bure, brudne. Takie dechy, ale czyste i pomalowane farb┬▒, widzia┬│am dot┬▒d tylko u kole┬┐anki, na wsi. Zapach st├¬chlizny równiez odpycha┬│. Marcin si├¬ tu jeszcze nie wprowadzi┬│. Stwiedzi┬│, ┬┐e bez nas by┬│oby mu tu smutno. Poza tym do pracy mia┬│ bli┬┐ej z tamtego mieszkania. Jutro przywiezie swoje rzeczy.
Dalej wygl±da³o to ju¿ znacznie lepiej. Tapety, wyk³adziny, trochê mebli.
Za to prysznic w ┬│azience, to podobno rarytas, poszcz├¬┬Âci┬│o si├¬ nam.

Pojechali┬Âmy kupi├Ž pr┬▒d i gaz. Wci┬▒┬┐ wydawa┬│o mi si├¬ to dziwne. Potem supermarket i podstawowe produkty spo┬┐ywcze. Cukier, sól, mleko, chleb, p┬│atki, olej, mas┬│o.... Wszystko by┬│o potrzebne, przecie┬┐ nic nie mieli┬Âmy, a dzi├¬ki samochodowi Dee byli┬Âmy w stanie to wszystko dowie┬╝├Ž do domu. Tylko w├¬dlin i przetworów mlecznych ma┬│o, bo lodówki jeszcze nie by┬│o. Za tydzie├▒ ma by├Ž. 

Korzystaj┬▒c z samochodu Marcin zrobi┬│ nam rundk├¬ po mie┬Âcie. Tu mieszka┬│em, tu pracuj├¬.... I po naszym osiedlu. Tu szko┬│a dla dzieci, a tu plac zabaw. Wygl┬▒da┬│o to wszystko bardzo zach├¬caj┬▒co. Zw┬│aszcza place zabaw dla dzieci tak g├¬sto rozsiane po osiedlach robi┬│y dobre wra┬┐enie. W naszym miasteczku w Polsce "dwa na krzy┬┐" place musia┬│y wystarczy├Ž na ca┬│e miasto. Pewnie dzi├¬ki tym placom z przeró┬┐nymi konstrukcjami do wspinaczki te szkockie dzieci takie jakby zwinniejsze od naszych.

Po kolacji mieszkanie ju┬┐ pachnia┬│o domem.  ┬úó┬┐ka po┬Âcielone. Dzieci zasn├¬┬│y w locie. To by┬│ d┬│ugi dzie├▒. Wszystko co posiadali┬Âmy w naszym nowym domu pochodzi┬│o z drugiej r├¬ki. Mimo to by┬│o to wi├¬cej ni┬┐ posiadali┬Âmy w kraju.
Czy dlatego, ┬┐e byli┬Âmy nieudacznikami, jak t┬│umaczy┬│ nam Pan Prezydent?