profil poczta Grupy, Społeczność forum galeria users blogi
Znajdujesz się w Start arrow Blogi arrow Kobieta Cyborg, czyli współczesna Zosia Samosia
29.05.2017.



blogger » szkocica
www » edinburgh.com.pl/blog/szkocica

Szkocim okiem

Gdy życie głaszcze nas pod włos, trzeba umieć odwócić kota ogonem, aby wyjść na swoje.


Dodane przez: szkocica, Komentarzy: 17, 01.08.2010

Wróciłam z urlopu w Polsce (gdzie udało mi się porzucić potomstwo na dalszych kilka tygodni) z bateriami naładowanymi na maksa. Właściwie, sądząc po ilościach energii tryskających wszelkimi otworami (gębowego nie wyłączając), baterie zostały chyba overloaded. Wracając do otworu gębowego...  Szef upiera się, że to co się z niego wydobywa, żadną miarą nie zasługuje na miano śpiewu. Ignorant!

Aby okiełznać ten wulkan energii poczęłąm czerpać z niego. Wpierw delikatnie, garściami - tu wypad na kurki z Valkirią, tam dużur w PAA, jakiś wpis na blogu. Wkrótce jednak nadmiar wolnego czasu i wolności zaowocował pomysłem szalonym i odważnym. REMONT! Remont - niespodzianka, dla dzieci.

No i zaczęło się. Kupowanie. Farby, wykładziny, dodatki. Świetna zabawa! Tyle, że ja bardzo nie lubię jak mi się zasoby finansowe kurczą. Znalazła się rada i na to. Przeprosiłam się z mopem i na dwie godzinki dziennie (w porywach pięć) przeistaczałam się znów w cleanera.

Sama czasem wychodziłam z podziwu, jak ja daję radę to wszystko robić. Rano sześć godzin w biurze, potem sprzątać, a potem jeszcze malować, kłaść wykładiny i znów posprzątać (po sobie). Wszystko oczywiście sama, niech nikt mi się nawet nie wtrąca! Ja sama! 

Najdziwniejsze, że im więcej pracowałam tym więcej energii lało się strumieniami.   No, może czasem z rana w pracy przysypiałam, ku uciesze szefa, gdyż milkłam wtedy na chwilę. Ze szczęścia przymykał nawet oko na fakt, że serfuję w necie po stronkach z kategorii wystroju wnętrz.

Muszę się przyznać, że przez chwilę nawet miałam pomysł, żeby tę cleanerkę kontynuować po wakacjach. Same plusy. Schudłam pięć kilo w trzy tygodnie i jeszcze mi za to płacą - nie znam lepszego fitness clubu. Jednak z drugiej strony.... To przykre jak ludzie oceniają innych po pozorach. Męczy mnie udawanie głuchej i niemej. Sprzątam incognito. Z góry przypięto mi łatkę emigranta-debila, nie mówiącego po angielsku. Ze strony kobiet spotykam się z niemą pogardą, ze strony facetów znów nasłuchałam się świńskich komentarzy pod swoim adresem. Z jednej strony mam do tego dystans, czuję, że mam nad nimi przewagę. To oni nie zasługuja na mój szacunek. Na szczęście nie wszyscy są tacy sami. Mimo to jednak cieszę się, że ten etap kariery na Wyspach mam już za sobą.

A wracajac do tematu nieco bardziej energetyzującego.....
Remont ma się ku końcowi. Do zrobienia zostały już tylko drobiazgi.  I tak oto, obudziłam się dziś rano bez żadnego ambitnego planu działania. "Spokojnie, bez paniki" - pomyślałam. "Zaraz coś wymyślisz".

I wymyśliłam. Dziś poleniuchuję, bo to już ostatni mój weekend bez dzieci. Poleniuchuję troszkę. Potem pojadę po te listwy i progi, i może zdecyduję się jeszcze na to linoleum do przedpokoju. Znajomy co prawda, namawiał mnie wczoraj na panele podłogowe... Obiecał nawet, że nauczy mnie jak się je kładzie i pożyczy mi wyrzynarkę, ale... No, nie wiem.... Zobaczę. Mam jeszcze tydzień. Przedpokój jest mały, więc jakby co, położę te panele w trymiga.

Za to w sobotę pojadę do Edynburga wczesniej. Tak sobie obmyśliłam. Młodzież ląduje tuż przed północą, a ja mogłabym pojechać koło połudna. Wpadłabym na herbatę do Efemerydy...

Jest tu ktoś, kto chciałby być przewodnikiem po Edynburgu?
Wstyd przyznać, ale nie byłam jeszcze w stolycy Szkocji.