profil poczta Grupy, Spo┬│eczno┬Â├Ž forum galeria users blogi
Znajdujesz siŕ w Start arrow Blogi arrow Jeszcze troch├¬ wytrzymaj kotku...
20.09.2017.



blogger » szkocica
www » edinburgh.com.pl/blog/szkocica

Szkocim okiem

Gdy ┬┐ycie g┬│aszcze nas pod w┬│os, trzeba umie├Ž odw├│ci├Ž kota ogonem, aby wyj┬Â├Ž na swoje.


Dodane przez: szkocica, Komentarzy: 4, 22.02.2010

Wiedzieli┬Âmy, ┬┐e nast├¬pnym razem przyjad├¬ ju┬┐ z dze├Žmi. Na sta┬│e. Nie ustalili┬Âmy jeszcze daty. Marcin musia┬│ si├¬ najpierw urz┬▒dzi├Ž. Zacz┬▒├Ž zarabia├Ž i znale┬╝├Ž mieszkanie dla nas. Takie pomieszkiwanie "na kupie" jest dobre dla singla, który w zasadzie potrzebuje tylko ┬│ó┬┐ka, w którym si├¬ wy┬Âpi po pracy. Dla rodziny z dwójk┬▒ dzieci taka opcja by┬│a nie do przyj├¬cia.

W tydzie├▒ po moim wyje┬╝dzie Marcin zda┬│ egzamin teoretyczny. Jazda te┬┐ sz┬│a mu dobrze. Instruktor nie móg┬│ uwierzy├Ž, ┬┐e nigdy wcze┬Âniej nie prowadzi┬│ autobusu, ani nie je┬╝dzi┬│ po lewej stronie jezdni. Na egzamin praktyczny stawi┬│ si├¬ przekonany, ┬┐e uprawnienia na prowadzenie autobusu ma ju┬┐ w kieszeni. Instruktor przywita┬│ go z u┬Âmiechem - Fit like ma loon? - i przyst┬▒pi┬│ do wype┬│niania formularzy.
- To jak d┬│ugo jeste┬ ju┬┐ w Szkocji?
- Trzy miesi┬▒ce.
- Ile???
- No trzy miesi┬▒ce - Marcin wyci┬▒gn┬▒┬│ przed siebie 3 palce, dla zobrazowania odpowiedzi. Ten angielski to nie taki prosty j├¬zyk do komunikowania si├¬. Usta ┬╝le z┬│o┬┐ysz i ju┬┐ zamiast three wyjdzie tree i patrz┬▒ na ciebie jak na g┬│upka.
- I zda┬│e┬ ju┬┐ egzamin teoretyczny?
- Ano zda┬│em. Jaki┬ problem?
- Jest problem. Bo widzisz ch┬│opaku, ciebie tu, u mnie, wogóle nie powinno by├Ž. Musisz by├Ž w UK minimum sze┬Â├Ž miesi├¬cy, aby móc zdawa├Ž egzamin na kierowc├¬ autobusu. - tu wskaza┬│ Marcinowi drobnym druczkiem spisane przepisy na dole formularza. Ciekawe, ┬┐e nikt w HR jako┬ wcze┬Âniej na to nie wpad┬│.

No i tu si├¬ sprawy troch├¬ skomplikowa┬│y. No bo co teraz? Pracy nie ma. Trzy miesi┬▒ce zmarnowane i kasy jakby brak. Za co ┬┐y├Ž przez te kolejne trzy miesi┬▒ce?
Ron znów przyszed┬│ na ratunek. Zatrudnili Marcina w warsztacie. Zanim b├¬dzie móg┬│ prowadzi├Ž autobusy, b├¬dzie je musia┬│ przez jaki┬ czas sprz┬▒ta├Ž.
- Nie jest ┬╝le - zapewnia┬│ Marcin przez telefon. - Praca nie jest ci├¬┬┐ka, tylko cholernie zimno! Ch┬│opaki fajne Szkoty, pogada├Ž przy robocie mo┬┐na i po┬Âmia├Ž si├¬. Tylko jak na lunch'u mi├¬dzy sob┬▒ zaczynaj┬▒ rozmawia├Ž to ja nos w gazet├¬ chowam, bo nic, a nic nie rozumiem o czym oni rozmawiaj┬▒. Za to Ron ┬Âmieje si├¬ ze mnie, ┬┐e przeklinam wyborowo, po szkocku.

Innym razem opowiada┬│:
- Wiesz kupi┬│em sobie kaw├¬ mielon┬▒ w sklepie i zabra┬│em do pracy. Na tea time sparzy┬│em j┬▒ sobie po turecku, jak u nas w domu. Wiesz jak oni tu pij┬▒ kaw├¬. Tak jak ci wtedy podawa┬│em, jak u mnie by┬│a┬Â. Rozpuszczalna i najpierw troch├¬ mleka, a dopiero potem wrz┬▒tek.
-  Tak, pamietam. Teraz tylko tak┬▒ pij├¬. Zasmakowalo mi.
- Jak ja sobie t├¬ kaw├¬ "sypan┬▒" zrobi┬│em i zapach si├¬ roznió┬Â┬│ po kantynie, to si├¬ ch┬│opaki zlecieli i wszystkim musia┬│em tak┬▒ robi├Ž. Dzi┬ znalaz┬│em puste opakowanie. Tak im wszystkim zasmakowa┬│o.

Te rozmowy telefoniczne musia┬│y nam wystarczy├Ž. Marcin zwykle w weekendy dzwoni┬│ i gadali┬Âmy przez godzin├¬, bo tak┬▒ promocj├¬ mia┬│ operator komórkowy. 
- Lubi┬▒ tu, nas Polaków za to, ┬┐e skopali┬Âmy ty┬│ki Angolom na Wembley w 1973, ale tak naprawd├¬ to nie maj┬▒ poj├¬cia gdzie jest ta Polska. My┬Âl┬▒, ┬┐e my, S┬│owacy, Rosjanie, Litwini i ┬úotysze wszyscy nale┬┐ymy do tego samego kraju ze stolic┬▒ w Moskwie, albo w Pradze.

Cz├¬sto odwiedzam Rona w biurze. Pomagam mu si├¬ dogadywa├Ž z Polakami, którym on stara sie pomóc. Wyobra┬┐asz sobie, ile ludzi przyje┬┐dza tu bez cho├Žby podstawowej znajomo┬Âci j├¬zyka? Pozna┬│em paru fajnych ludzi.
Najlepszy jest S┬│owak. Przyjecha┬│ tu w 2004. Najpierw nauczy┬│ si├¬ polskiego, a dopiero pó┬╝niej zacz┬▒┬│ uczy├Ž si├¬ angielskiego. Ma dziewczyn├¬ Polk├¬. Zaprosili mnie na Wigili├¬. Pójd├¬, przynajmniej nie b├¬d├¬ sam.

Smutne by┬│y te ┬Âwi├¬ta bez Marcina. Czeka┬│am na telefon. Z┬│o┬┐yli┬Âmy sobie ┬┐yczenia. Ja by┬│am na Wigilii u te┬Âciów.
- Zadzwoniê jutro.
- Zadzwo├▒!
Zadzwoni┬│ nareszcie.
- Jak ci siê uda³a Wigilia na obczy¼nie?
- Nie by┬│o ┬╝le. Zaproszeni go┬Âcie pochodzili z ró┬┐nych regionów Polski. Po raz pierwszy jad┬│em groch z kapust┬▒ i kuti├¬. Ze S┬│owakami pok┬│ócili┬Âmy si├¬ o Janosika ;) - Nasz ci on! - mówi┬▒. W┬│a┬Âciwie to chyba ich, ale twardo sta┬│em przy swoim. Odpu┬Âci┬│em dopiero jak mnie chcieli wiesza├Ž za po┬Âlednie ziobro.
- Têskniê. Têsknimy tu za tob±.
- I ja za wami te┬┐. U┬Âciskaj dzieciaki. Ju┬┐ nied┬│ugo....