profil poczta Grupy, Spo┬│eczno┬Â├Ž forum galeria users blogi
Znajdujesz siŕ w Start arrow Blogi arrow Wodzu
20.09.2017.



blogger » szkocica
www » edinburgh.com.pl/blog/szkocica

Szkocim okiem

Gdy ┬┐ycie g┬│aszcze nas pod w┬│os, trzeba umie├Ž odw├│ci├Ž kota ogonem, aby wyj┬Â├Ž na swoje.


Dodane przez: szkocica, Komentarzy: 16, 08.04.2010

Marcinem nie targa┬│y, dr├¬cz┬▒ce mnie, w┬▒tpliwo┬Âci. On nie musia┬│ nikomu nic udowadnia├Ž. Sobie te┬┐. By┬│ zadowolony z pracy, z pieni├¬dzy i ┬Âwi├¬tego spokoju.
Ostatnie wypadki, poprzedzajace decyzjê o wyje¼dzie z Polski, a potem ciê¿kie pocz±tki na obczy¼nie, mocno nadszarpnê³y jego nerwy. Teraz w pracy odpoczywa³ psychicznie.
Swoj┬▒ brygad├¬ cleaner'ow stworzy┬│ od podstaw. Stanowili oni ciekawy przekrój osobowo┬Âci. Pracowali razem, ale równie┬┐ dobrze si├¬ bawili. Niektórzy z nich sprz┬▒taj┬▒ ten budynek do dzi┬Â, inni odeszli.

Mirek. M┬▒┬┐ Agnieszki, kumpel Marcina jeszcze z podstawówki. Zdecydowa┬│ si├¬ wreszcie zostawi├Ž dom i dobr┬▒ prac├¬ w Polsce, aby z synem do┬│┬▒czy├Ž do Agi, która ju┬┐ nie chcia┬│a wraca├Ž do kraju. Nie zna┬│ angielskiego, wi├¬c nie szukal innej pracy. Zaraz po przyje┬╝dzie do┬│┬▒czy┬│ do zespo┬│u sprz┬▒taczy. Nauka angielskiego przychodzi┬│a mu do┬Â├Ž ┬│atwo. Ma smyka┬│k├¬ do j├¬zyków obcych. Lata temu pracowa┬│ sezonwo w Niemczech i troch├¬ "szprecha". 
Obj┬▒┬│ supervizorstwo po Marcinie. Marzy┬│ jednak o pracy, która pozwoli┬│aby wyj┬▒├Ž z szuflady dyplom technika chemika. Wreszcie dosta┬│ upragnion┬▒ prac├¬ w oczyszczalni ┬Âcieków, gdzie spe┬│nia si├¬ zawodowo i pnie si├¬ po szczeblach kariery z imponuj┬▒c┬▒ pr├¬dko┬Âci┬▒.
Wszystkich zaprzyja┬╝nionych Szkotów zabiera na wycieczki do Polski. Chce im pokaza├Ž jaki pi├¬kny to kraj, za którym wci┬▒┬┐ jednak t├¬skni. Koszulki z or┬│em w koronie z dum┬▒ obnasza nie tylko na meczach, a jego komórka dzwoni hymnem narodowym.

Wojtek. Przyjecha┬│ na rok, mo┬┐e dwa, aby zarobi├Ž na now┬▒ ci├¬┬┐arówk├¬. W kraju prowadzi┬│ firm├¬ transportow┬▒. Robota by┬│a, tylko samochód wci┬▒┬┐ si├¬ psu┬│, wi├¬c przyjecha┬│ po kapita┬│ na nowy ci┬▒gnik. Pracowa┬│ ci├¬┬┐ko, po siedem dni w tygodniu. Zarobione pieni┬▒dze s┬│a┬│ do domu, gdzie zosta┬│a ┬┐ona i dwie córki.
Dwa lata pr├¬dko min├¬┬│y. Wojtek wci┬▒┬┐ ┬Âle pieni┬▒dze do domu, ale o ci├¬┬┐arówce ju┬┐ chyba nie marzy. ┬»ona rok temu straci┬│a prac├¬, ale wci┬▒┬┐ nie chce s┬│ysze├Ž o wyje┬╝dzie do Szkocji. Nie zna j├¬zyka i nie chce sprz┬▒ta├Ž. 
Pó┬│ roku temu Wojtek pojecha┬│ na urlop do domu. M┬│odsza córka mia┬│a jakie┬ problemy ze zdrowiem. Zdecydowa┬│, ┬┐e nie wróci ju┬┐ do Szkocji. Wys┬│a┬│ maila z wypowiedzeniem. Po tygodniu stawi┬│ si├¬ w biurze z pude┬│kiem polskich czekoladek, prosz┬▒c szefostwo o przyj├¬cie go z powrotem do pracy, na poprzednie stanowisko. Tydzie├▒ intensywnych poszukiwa├▒ pracy w Polsce zako├▒czy┬│ si├¬ fiaskiem. Praca, owszem by┬│a, ale wynagrodzenia by┬│y szokuj┬▒co niskie. Nie utrzyma rodziny pracuj┬▒c w kraju.
- Jeszcze tylko do Gwiazdki - powtarza Wojtek, od czterech lat. 

Jurgita pochodzi z Litwy. Uko├▒czy┬│a genetyk├¬ na uniwersytecie moskiewskim. Z pensji nauczycielskiej nie by┬│a w stanie utrzyma├Ž wybudowanego domu, córki i m├¬┬┐a alkoholika. Przyjecha┬│a wi├¬c do Szkocji. Pracowa┬│a na dwa etaty. Rano w sklepie, a wieczorami sprz┬▒ta┬│a z Polakami w biurowcu.
Litewski wbrew oczekiwaniom, nie jest wcale podobny do j├¬zyka polskiego, ani nawet rosyjskiego. Stosunki kole┬┐e├▒skie umacniaj┬▒ si├¬ wi├¬c za pomoc┬▒ zadziwiaj┬▒cej mieszanki rosyjsko-angielskiego. 
Teraz Jurgita ju┬┐ tak du┬┐o nie pracuje. Zapisa┬│a si├¬ na college, na j├¬zyk angielski. Chcia┬│aby podj┬▒├Ž prac├¬ w zawodzie. Wysy┬│a podania do szkó┬│. Mo┬┐e zatrudni┬▒ j┬▒ jako class assistant. Córka przyje┬┐d┬┐a w ka┬┐de wakacje zarobi├Ž sprz┬▒taniem na studia. 

S┬│awek. Najm┬│odszy z ca┬│ej ekipy. Przyjecha┬│ do Szkocji, do matki, zaraz po maturze. Nie chcia┬│ si├¬ uczy├Ž. Poszed┬│ do pracy zarabia├Ž kasior├¬. M┬│ody- gniewny. Wniós┬│ do brygady troch├¬ m┬│odzie├▒czego wigoru i kilka zwrotów z m┬│odzie┬┐owego slangu, które pad┬│y tam na podatny grunt.
To za jego spraw┬▒  Marcin dosta┬│ przydomek Wodzu. Sam S┬│awek przemianowany zosta┬│ na Cz┬│enia, co w jego j├¬zyku oznacza┬│o cz┬│owieka. Cz┬│eniu zawsze by┬│ w posiadaniu co najmniej dwóch telefonów komórkowych najnowszej generacji, które zreszt┬▒ nagminnie gubi┬│ lub uszkadza┬│ podczas weendowych libacji. Mnie osobi┬Âcie bardzo bawi┬│ zwrot, którym Cz┬│eniu ubarwia┬│ ka┬┐de zdanie. Otó┬┐ ka┬┐de zdanie Cz┬│eniowe ko├▒czy┬│o si├¬ "...prosz├¬ ja ciebie", co mo┬┐e samo w sobie nie by┬│oby tak niezwyk┬│e, gdyby nie fakt, ┬┐e zwrot ten by┬│ zwykle poprzedzony pi├¬kn┬▒ wi┬▒zank┬▒ soczystych przekle├▒stw.  Cz┬│eniu wci┬▒┬┐ mieszka z Mamu┬Âk┬▒. Z Polski przywióz┬│ dziewczyn├¬ i odzyskane prawo jazdy. Dosta┬│ w┬│asny budynek, gdzie "vizoruje". Czasami ma tego wszystkiego do┬Â├Ž i szuka czego┬ lepszego, ale o podnoszeniu kwalifikacji wci┬▒┬┐ nie my┬Âli.

Laura. Tak szczup┬│a, ┬┐e prawie przezroczysta. Podejrzewali┬Âmy j┬▒ wszyscy o anoreksj├¬. Bardzo mi┬│a dziewczyna tylko strasznie niezaradna ┬┐yciowo. Wszystkie decyzje podejmowa┬│ za Laur├¬ jej ch┬│opak. Grze┬Â, m┬│odszy od Laurki o pi├¬├Ž lat mia┬│ wielkie poczucie w┬│asnej warto┬Âci. W miesi┬▒c po przyje┬╝dzie do Szkocji porzuci┬│ uw┬│aczaj┬▒c┬▒ jego godno┬Âci osobistej posad├¬ pomywacza i przez kilka miesi├¬cy pozostwa┬│ na utrzymaniu Laurki
Laury nie sposób by┬│o nie lubi├Ž, wzbudza┬│a we wszystkich instynkty opieku├▒cze.  Ponadto pomimo burzy czarnych loków na g┬│owie Laura by┬│a przys┬│owiow┬▒ "blondynk┬▒" i mieli┬Âmy z ni┬▒ tysi┬▒c pociech. 
Najzabawniejsza jest historia o Laurce, odkurzaczu i windzie. Pewnego dnia Laura zapomnia┬│a zwin┬▒├Ž kabel od odkurzacza, zanim  wesz┬│a z nim do windy. Drzwi windy oczywi┬Âcie zatrzasn├¬┬│y si├¬ pozostwiaj┬▒c wtyczk├¬ kabla na korytarzu, a Laura zjecha┬│a w dó┬│ z odkurzaczem, który nagle zacz┬▒┬│ "fruwa├Ž" pod sufitem windy. Kabel wko├▒cu p├¬k┬│ i odkurzacz spad┬│, za to Laura dozna┬│a wstrz┬▒su. Odnalaz┬│a Marcina na którym┬ z pi├¬ter i przeklinaj┬▒c jak szewc, czego nigdy nie robi┬│a, oznajmi┬│a: "Odkurzacz mi wind├¬ wpier..li┬│!"
Chwil├¬ zaj├¬┬│o ustalenie tego, co zasz┬│o. D┬│ugo potem jeszcze ┬┐artowano sobie, co by to by┬│o, gdyby Laura zamiast Henry'ego u┬┐ywa┬│a back-pack'a. Pewnie by fruwa┬│a pod sufitem windy uczepiona do tego plecaczka. Na szcz├¬┬Âcie, by┬│ on dla niej zbyt ci├¬┬┐ki, wi├¬c chodzi┬│a z u┬Âmiechnietym Henry'm. 
Laura wróci┬│a do Polski w szóstym miesi┬▒cu ci┬▒┬┐y. Uzna┬│a, ┬┐e Grzesiek nie dorós┬│ jeszcze do roli ojca. Maj┬▒ ┬Âlicznego synka. Wci┬▒┬┐ si├¬ przyja┬╝ni┬▒. 

Takich portretów mo┬┐na by nakre┬Âli├Ž wi├¬cej. Sporo cleaner'ów przewin├¬┬│o si├¬ przez biurowiec. Zdarzali si├¬ leserzy, którzy potrafili zmy├Ž siedem pi├¬ter schodów za jednym zamoczeniem mopa, ho┬│duj┬▒cy zasadzie "czy si├¬ stoi, czy si├¬ le┬┐y...". Poeci maj┬▒cy na swoim koncie publikacj├¬ swych wierszy, ┬Âcieraj┬▒cy kurz z biurek z pietyzmem równym splataniu rymów. Zagubione duszyczki, wci┬▒┬┐ poszukujace swego miejsca na ziemi, nie potrafi┬▒c zadecydowa├Ž, czy lepiej czuj┬▒ si├¬ uczepione spadochronu, przyodziane w mnisi habit, czy mo┬┐e jednak w szkocki kilt.