profil poczta Grupy, Społeczność forum galeria users blogi
Znajdujesz się w Start arrow Blogi arrow Zimowy Dżem Poetycki: Małgorzata Dobosz
26.04.2017.




Dodane przez: Salon, Komentarzy: 0, 22.12.2013

Autorka: Małgorzata Dobosz

Kwestionariusz Prousta: darowano

WIERSZE

 

pisanie to dla szukanie, pisanie to mnie tańczenie granic


 


 are you sleepy yet?

 

 

 

The Fish has become a linguistic lunatic, for what can grow out of

the cultural threshold, when the ever-unruly grass is constantly

levelled by the home-headed tractor? Perhaps it is better to fortify

and shore up against the thawing floods? One may reject

deep-rooted sacks filled with folk costumes, yet just maybe

 

one is always on the road, and so let me look again inside

the swaying mirror, and the wall behind will speak

 

one,

       two,

              three,

                       out of the water - you are becoming sleepy,

                       your body clinging like a rag.


 

 

 

 

 


Clapham, a few minutes before seven a.m.

when a few minutes before seven a.m. Clapham stirs
you can peek as with filthy hands the butcher
lays out fresh meats and hangs them on hooks
scratching behind his ear, sipping his coffee
bought from a neighbouring cafe, its solitary client, 
until eight. I watch him and he me
at this hour one can stare
seeing as everyone looks crazed anyway
crazed and all-seeing

- morning!
- morning!

the priest has sounded his bell

       ding dong 









* * *

te małe portowe miejscowości 
gdzie bokiem leżące pękate kutry
prostuje przypływ, chowając turystom 
prostą drogę do St Michael's Mount

podejrzewam jeżeli miniemy to widowisko
pojedziemy krętą drogą dalej
nie robiąc nic na siłę, dwie stukłódkowe klatki 
na stałe otworzą się na siebie, coś wyfrunie 
będzie lżej oddychać i zaczniemy sławić 
te wspaniałe koneksje!

 

 








"Pirate Jet"

 

 

 

 

"He doesn't know

how important to me other people's words are

and my feelings."

 

"if something is happening

with me, it is definitely happening"

 

"if that had no shape

it couldn't be a goodbye"

 

"Every real poet is a monster, so..."

 

"The shaky railway bridge"

 

"Polyphiloprogenitive

The sapient sutlers of the Lord."

 

"Poems from this book are very much settled in the culture and tradition"

 

"9 Colours

My father is a professor of Canon Law and a politician"

 

"And above us in the sky

from the storm

a massive rattle"

 

"Walking around in the park

should feel better then work:

The lake, the sunshine,

the grass to lay on"

 







Oratio vincta/Linked speech 

 


"On ugliness"

"Mum" - letter on canvas

 

"Dubliners"

TVP Opole

 

"The problems of existence"

"Thoughts on poetry"

 

"Second sex"

"Just a step from them"

 

"My Funny Valentine

+ Four

& More"

 

armchair

bicycle 

 


 

 

 

 

 

 

cycling via Memorable bad moods

 

surowe spaghetti,

Napiórkowski blatu; i

koło i koło







Ych

Nawet cień dawał wtedy cień a nie był uzależniony. 

Osobiście odbieram konsumpcję jak telefon.

Zanim się pozbierali gołębie ich zjedli. 

Moje poranki są na złej drodze.

Moje kawy tracą na wadze.

Nakłaniali mnie bym zostawił po sobie ślad, poszedłem jednak w morze.

Od człowieka wolałbym być błyskiem na brzegu miski.

A co dopiero gdybym był kobietą.

 

 









To tylko opcjonalnie, gdyby był czas:



mówię 4 wiersze

niskie ciśnienie

przestaję walczyć z uzależnieniem 
sięgam po Pismo Święte jak po kawę 
niech mnie o to głowa nie boli 
krótki mocny kawałek z rana 
potem latte z wózka

10 przystanków i każdy Alaska
na 11 amstafy zostały z tyłu
jest za to pancerny zawał

może mnie z tego wyliżą


nie

nie nie obracam się przeciwko
niczemu to tylko taka gra
że i wy i ja
wiemy o co chodzi
poziome żaluzje
na pionowe aluzje

kochajmy się


gram w Vampire Wars

mój dochód to 1,400,000
kropelek krwi na godzinę

poproszę MLB
żeby przyłączył się
do mojego klanu
nic nie musi robić
chodzi o ilość nazwisk
w ataku

nie

nie nie chodzi o poezję
tylko o to że jest na Facebooku



poproszę

poproszę żebyś polecił mi jakąś lekturę

nie

nie nie chodzi o to
że jesteś mi do książek potrzebny
ale o to że nie wiem o co

i to jest raczej twoja wina


wtedy kiedy

i zrobiło się pięknie i nie w głowie mi bieżnia
tylko las tam zamieszkam jak nad morzem 
wtedy kiedy z Kasią przywiozłyśmy do Stilo 
20 paczek Irysów i 20 butelek wina z Lidla

już wtedy byłyśmy przed trzydziestką
a dowiedziałam się dużo o życiu 
i twórczości różnych gości

albo wtedy kiedy Andrzej proponował
żebyśmy w trójkę z Dominikiem
(trzeba go wyrwać z macek tej głupiej baby)
uciekli do Toskanii

a ja wtedy miałam już męża

jeszcze


 


to 


była poezja kobieca.