profil poczta Grupy, Spo┬│eczno┬Â├Ž forum galeria users blogi
Znajdujesz siŕ w Start arrow Blogi arrow Rajskie wychowanie
15.12.2017.




Dodane przez: macieklew, Komentarzy: 8, 11.03.2010

Parsand prowadzi ma┬│┬▒ firm├¬ komputerow┬▒. Naprawia sprz├¬t, robi strony internetowe i przygotowuje drobne prace do druku. Ma niewielki zak┬│adzik na niewielkiej uliczce w sporym szkockim mie┬Âcie. Na razie do niego dok┬│ada – tak przynajmniej twierdzi. Sta├Ž go – ma bogatego ojca na Mauritiusie i jeszcze bogatszego wujka w Londynie. Tato kupi┬│ kiedy┬ m┬│odszemu synowi ma┬│┬▒ firm├¬ przewozow┬▒ – kilka autobusów – i za┬│atwi┬│ zamówienia rz┬▒dowe. Tam u nich – na Mauritiusie. A Parsandowi zafundowa┬│ studia w Europie. Komputerowe, bo Parsand od dziecka rozkr├¬ca┬│ obudowy i próbowa┬│ ┬│┬▒czy├Ž to, co w ┬Ârodku. Mówi, ┬┐e dobrze mu sz┬│o.


Na szkockiej uczelni mia┬│ kiedy┬ k┬│opoty z prac┬▒ zaliczeniow┬▒. Prowadz┬▒cy nie chcia┬│ mu pomóc, mówi┬│, ┬┐e powinien sam da├Ž sobie rad├¬. Parsand z┬│o┬┐y┬│ skarg├¬, twierdz┬▒c, i┬┐ nauczyciel prze┬Âladuje go z powodów rasistowskich. Potem spraw├¬ opisali w gazecie i wyk┬│adowca musia┬│ przeprasza├Ž. Oficjalnie. Parsand od tego czasu by┬│ traktowany ze szczególn┬▒ ostro┬┐no┬Âci┬▒. Na moje pytanie czy to naprawd├¬ by┬│ rasizm, Parsand odpowiada – zgodnie z prawd┬▒ – „przecie┬┐ jestem czarny”.


W zak┬│adzie u Parsanda, za komputerami, pali si├¬ kadzide┬│ko. A za nim obrazki z hinduskimi ┬Âwi├¬tymi. Kriszna, Wisznu i Rama. ┬úadne to wszystko i zapach mi┬│y, cho├Ž ci├¬┬┐ki.


Parsand jest hindusem, jak wielu na Mauritiusie. Jego rodzina pochodzi z Indii, chocia┬┐ on sam urodzi┬│ si├¬ we Francji. Matka z Pary┬┐a, ojciec z Kalkuty, a mieszkaj┬▒ na Mauritiusie. „Jak w raju” – mówi Parsand – „palmy, s┬│o├▒ce, morskie fale, bogactwo. Raj”. Gorzej, kiedy cyklon nadchodzi. Ceny po┬┐ywienia skacz┬▒ tak, ┬┐e mniej zarabiaj┬▒cych nie sta├Ž na nic. „Sami g┬│odowali┬Âmy” – opowiada Parsand – „pami├¬tam, jak przez par├¬ dni nie mieli┬Âmy nic do jedzenia. To by┬│o, jak mia┬│em jakie┬ 9, 10 lat. Teraz sta├Ž nas na wszystko.”


Parsand je┬╝dzi tu dwoma mercedesami – jeden dwuletni, drugi troch├¬ starszy. ┬»ona w┬│a┬Ânie zda┬│a egzamin na prawo jazdy, to ten starszy dla niej b├¬dzie. Oba auta za pieni┬▒dze taty z Mauritiusa. Wujek te┬┐ czasami co┬ dorzuci.


Wujek mieszka w Londynie. Kilkadziesi┬▒t lat tam mieszka – wygl┬▒da i zachowuje si├¬ jak angielski biznesmen. W nieruchomo┬Âciach robi. I w drukowaniu chyba. Niewa┬┐ne zreszt┬▒ – wa┬┐ne, ┬┐e ma kup├¬ kasy i maniery d┬┐entelmena. I porozmawia├Ž z nim mo┬┐na. Nie tylko o pi┬│ce, cho├Ž jest zapalonym fanem Manchesteru. O polityce, o Izraelu i o Palesty├▒czykach. O Holokau┬Âcie te┬┐. Parsand nie mia┬│ poj├¬cia o drugiej wojnie ┬Âwiatowej, nie mówi┬▒c ju┬┐ o obozach.


W lecie Parsand wraca na swoj┬▒ wysp├¬. Na zawsze. Starszy syn b├¬dzie ko├▒czy┬│ 5 lat i powinien i┬Â├Ž do szko┬│y. Tam. „Dlaczego wracasz?” – pytam. „Nie chc├¬ wychowywa├Ž moich dzieci, tak jak wychowywane s┬▒ szkockie” – odpowiada – „a ty chcia┬│by┬Â?” „Ja ju┬┐ to robi├¬” – stwierdzam. I zastanawiam si├¬, jak wychowuj┬▒ si├¬ maluchy na Mauritiusie. Wiem, jak jest w Polsce, wiem jak jest tu – w Szkocji. A tam? Jak w raju?